SEO AI – co to jest? Jak działa i jak wdrożyć je bez chaosu?

Publikacja
Aktualizacja
SEO AI – co to jest? Jak działa i jak wdrożyć je bez chaosu?
3 min czytania

Masz wrażenie, że wokół frazy seo ai panuje bałagan? Raz chodzi o narzędzia do pisania i analizy, a innym razem o widoczność marki w odpowiedziach generowanych przez AI. To ważne, bo bez rozróżnienia łatwo mierzyć nie to, co trzeba, i wdrażać rzeczy, które nie rozwiązują realnego problemu. Z mojego doświadczenia największy chaos pojawia się nie na poziomie narzędzi, tylko oczekiwań: zespół chce „robić SEO AI”, ale każdy rozumie to inaczej. Poniżej porządkuję pojęcia, pokazuję praktyczne zastosowania i daję plan wdrożenia, który da się zrobić bez paraliżu. Zacznijmy od tego, co właściwie kryje się pod tym terminem.

Spis treści

    SEO AI: co to właściwie znaczy i czy to to samo co AISO?

    Zanim przejdziemy do narzędzi, automatyzacji i optymalizacji pod odpowiedzi AI, trzeba uporządkować samo pojęcie. „SEO AI” bywa używane w kilku znaczeniach, dlatego najpierw warto oddzielić pracę z pomocą AI od działań nastawionych na widoczność w systemach generatywnych.

    Dwa znaczenia jednego terminu: SEO wspierane przez AI i SEO pod systemy AI

    Najkrócej: SEO AI bywa używane w dwóch różnych znaczeniach.

    Pierwsze to SEO wspierane przez AI. Czyli używasz sztucznej inteligencji jako narzędzia do pracy: do researchu, analizy słów kluczowych, grupowania tematów, tworzenia briefów, wersji roboczych treści czy porządkowania danych.

    Drugie to SEO pod systemy AI. Tu celem nie jest szybsza praca zespołu, tylko większa szansa, że Twoje treści i marka będą rozumiane, wybierane i cytowane przez systemy generatywne, takie jak AI Overviews, ChatGPT, Gemini czy Perplexity.

    To rozróżnienie naprawdę robi różnicę. Jeśli mówisz o automatyzacji procesu, a zespół myśli o cytowaniach w odpowiedziach AI, to kończy się to frustracją. Prawda?

    Prosty framework decyzyjny

    ObszarSEO wspierane przez AISEO pod systemy AI
    Główny cel przyspieszyć i uporządkować pracę SEO zwiększyć szanse na obecność w odpowiedziach AI
    Przedmiot optymalizacji proces i workflow zespołu treść, marka i struktura serwisu
    Typowe zadania research, klastry, briefy, analiza konkurencji i automatyzacja formatowanie treści, sygnały zaufania, encje, dane strukturalne i architektura informacji
    Narzędzia modele AI, automatyzacje, arkusze, crawlery i analityka CMS, Schema.org, redakcja ekspercka i monitoring odpowiedzi AI
    KPI czas pracy, jakość briefów, pokrycie tematów i tempo publikacji cytowania, obecność w AI Overviews, wzmianki o marce oraz wpływ na leady i sprzedaż

    W praktyce najlepiej traktować te dwa podejścia jako uzupełniające się, ale nie tożsame.

    SEO AI vs AISO vs klasyczne SEO: gdzie są różnice, a gdzie część wspólna?

    AISO zwykle oznacza optymalizację pod odpowiedzi generatywne i silniki AI. Jest więc bliskie temu, co wyżej nazwałem SEO pod systemy AI. Nie obejmuje jednak całego obszaru pracy z AI w SEO, bo nie mówi nic o tym, jak sztuczna inteligencja wspiera sam proces analizy, planowania i produkcji.

    Klasyczne SEO nadal jest fundamentem. Nadal liczy się intencja wyszukiwania, jakość treści, architektura informacji, linkowanie wewnętrzne, techniczne podstawy i autorytet marki. AI nie kasuje tych zasad. Zmienia raczej to, jak treści są konsumowane i jak są wybierane jako źródło odpowiedzi.

    Jeśli więc ktoś mówi, że SEO AI to tylko nowe opakowanie dla starego SEO, to ma rację tylko częściowo. Fundament jest ten sam, ale zmieniły się:

    • miejsca widoczności,
    • sposób ekstrakcji informacji,
    • sposób mierzenia efektów,
    • wymagania wobec formatu i wiarygodności treści.

    Kiedy używać którego podejścia i czego po nim oczekiwać

    Jeśli masz problem z tempem pracy, chaosem w researchu albo zbyt drogą produkcją contentu, zacznij od SEO wspieranego przez sztuczną inteligencję. To da szybszy porządek operacyjny.

    Jeśli z kolei masz mocne treści, ale marka rzadko pojawia się jako źródło odpowiedzi, bardziej potrzebujesz SEO pod systemy AI:

    • lepszego formatu,
    • mocniejszych sygnałów zaufania,
    • spójnych encji
    • i lepszej architektury treści.

    A kiedy łączyć oba? Najczęściej właśnie wtedy, gdy myślisz o długofalowym pozycjonowaniu strony jako procesie, a nie jednorazowej akcji. Najpierw AI pomaga zespołowi pracować mądrzej, a potem ta sama praca jest przekuwana w treści i strukturę, które są łatwiejsze do zrozumienia przez systemy generatywne.

    Czy pozycjonowanie ma sens w erze AI?

    Tak, ale zmieniają się cele i miejsca widoczności. Wymaga szerszego spojrzenia: nie tylko na pozycje i kliknięcia, lecz także na ekspozycję marki, cytowania i obecność w odpowiedziach generatywnych.

    AI Overviews, SGE i zero-click: co realnie zmieniło się w SERP?

    Największa zmiana nie polega na tym, że „Google umiera”. Chodzi o to, że coraz częściej użytkownik dostaje odpowiedź bez konieczności wejścia na stronę. AI Overviews i wcześniejsze podejście znane jako Search Generative Experience przesuwają ciężar z samego kliku na etap wcześniejszy: ekspozycję marki i źródła.

    To oznacza, że część zapytań informacyjnych będzie kończyć się bez wejścia na stronę. Ale to nie znaczy, że treść przestaje być potrzebna. Wręcz przeciwnie. Ktoś musi być źródłem tej odpowiedzi.

    W praktyce walka nie toczy się już wyłącznie o „pozycję 1”, ale o to:

    • czy Twoja marka pojawia się w odpowiedzi,
    • czy Twoja treść jest cytowana lub parafrazowana,
    • czy użytkownik zapamięta nazwę i wróci później innym kanałem.

    Dlaczego ruch organiczny i CTR mogą spadać, a widoczność marki rosnąć?

    To jest moment, w którym wiele zespołów wpada w panikę. Widzą niższy CTR i zakładają, że wszystko działa gorzej. A to nie zawsze prawda.

    Jeśli marka częściej pojawia się w odpowiedziach AI, użytkownik może:

    • nie kliknąć od razu,
    • zapamiętać nazwę,
    • wrócić później przez zapytanie brandowe,
    • przejść bezpośrednio,
    • skonwertować po innym punkcie styku.

    Znasz ten ból? Raport wygląda gorzej, a realny wpływ na rozpoznawalność może rosnąć. Dlatego samo patrzenie na ruch organiczny nie wystarcza. W erze AI część wartości przenosi się z kliknięcia na obecność i skojarzenie marki.

    Google to nie wszystko: ChatGPT, Gemini, Perplexity i Claude jako nowe punkty styku

    SEO AI nie dotyczy wyłącznie Google. Użytkownicy pytają także w ChatGPT, Gemini, Perplexity, Grok, DeepkSeek czy Claude. Każda z tych platform działa trochę inaczej, ale z perspektywy marki sens jest podobny: być wiarygodnym, jednoznacznym i łatwym do zacytowania źródłem.

    To ważne z jednego powodu. Widoczność w tych systemach nie wynika wyłącznie z pozycji w klasycznych wynikach Google. Liczy się też:

    • spójność informacji o marce,
    • klarowna struktura treści,
    • obecność eksperckich odpowiedzi,
    • silne sygnały zaufania,
    • jasne relacje między tematami na stronie.

    Dlatego nie patrzyłbym na temat jak na „Google plus dodatek AI”, tylko jak na szerszy ekosystem odpowiedzi.

    SEO a sztuczna inteligencja - które etapy procesu SEO warto wspierać AI?

    AI najlepiej sprawdza się tam, gdzie trzeba szybko uporządkować dane, znaleźć wzorce i przygotować materiał do decyzji. Nie zastępuje strategii, ale może znacząco skrócić etapy, które wcześniej wymagały wielu godzin ręcznej analizy.

    Research intencji, analiza słów kluczowych, klastrów i content gap

    Tu AI potrafi dać realną oszczędność czasu. Nie dlatego, że „wie lepiej”, ale dlatego, że szybciej porządkuje duże zbiory danych.

    W praktyce dobrze sprawdza się do:

    • grupowania fraz według intencji wyszukiwania,
    • wykrywania podobnych tematów i klastrów,
    • wskazywania braków w istniejącej strukturze treści,
    • zamiany surowej listy słów kluczowych w sensowny plan tematyczny.

    Największa korzyść? AI skraca drogę od chaosu do hipotezy roboczej. Ale decyzja nadal należy do człowieka. Model może połączyć tematy, które semantycznie są podobne, ale biznesowo zupełnie różne. I wtedy robi się problem.

    Analiza konkurencji, briefy, outline’y i wersje robocze treści

    Drugi mocny obszar to przygotowanie materiału wejściowego dla redakcji i SEO. Sztuczna inteligencja może zebrać powtarzające się wątki, porównać strukturę konkurencyjnych treści, wskazać najczęstsze pytania i zaproponować szkic artykułu.

    To przyspiesza pracę, jeśli używasz tego jako półproduktu, nie finalnego tekstu.

    Dobrze przygotowany brief z pomocą AI powinien zawierać:

    • główną intencję i intencje poboczne,
    • zakres tematu,
    • pytania użytkowników,
    • encje i pojęcia powiązane,
    • formaty sekcji,
    • miejsca wymagające opinii eksperta lub źródeł.

    Wtedy redaktor nie dostaje „napisz coś o SEO AI”, tylko konkretny plan. A to ogromna różnica.

    Automatyzacja SEO bez utraty jakości: gdzie kończy się AI, a zaczyna specjalista SEO

    Granica jest dość prosta: AI dobrze radzi sobie z przetwarzaniem, porządkowaniem i proponowaniem. Gorzej z odpowiedzialnością za trafność, priorytety i konsekwencje biznesowe.

    Specjalista SEO nadal jest potrzebny tam, gdzie trzeba:

    • ocenić sens biznesowy tematu,
    • połączyć dane z realiami branży,
    • odsiać pozornie dobre pomysły,
    • poprawić błędy merytoryczne,
    • nadać treści doświadczenie i wiarygodność.

    Jeśli chcesz automatyzować, automatyzuj warstwy powtarzalne. Nie oddawaj w ciemno strategii, tonu marki i fact-checkingu. Z mojego doświadczenia właśnie tu najłatwiej przepalić czas, bo zespół najpierw generuje dużo, a potem ręcznie odkręca skutki słabego wsadu.

    SEO pod systemy AI: jak tworzyć treści, które modele rozumieją i chętniej cytują?

    W tym podejściu nie chodzi o sztuczne „pisanie pod algorytm”, tylko o tworzenie treści, które są precyzyjne, wiarygodne i łatwe do zinterpretowania. Im lepiej uporządkujesz odpowiedź, kontekst i sygnały zaufania, tym większa szansa, że systemy AI poprawnie odczytają sens Twojej treści.

    Intencja, answer-first i formaty treści cytowalnej: definicje, FAQ, checklisty, porównania

    Treści cytowalne nie są „bardziej pod AI” w magiczny sposób. Są po prostu łatwiejsze do zrozumienia i wyjęcia z kontekstu bez zgadywania.

    Dlatego dobrze działają formaty, które:

    • odpowiadają od razu na pytanie,
    • podają definicję wprost,
    • rozbijają temat na krótkie bloki,
    • jasno pokazują różnice między pojęciami,
    • unikają długiego rozbiegu przed odpowiedzią.

    Modelom łatwiej pracuje się z sekcją typu: „SEO AI to dwa obszary: SEO wspierane przez AI oraz SEO pod systemy AI”, niż z akapitem, który przez pół strony buduje napięcie i dopiero potem przechodzi do sedna.

    Dla wielu tematów najlepiej sprawdzają się:

    • definicje,
    • FAQ,
    • checklisty,
    • porównania,
    • krótkie sekcje „kiedy tak / kiedy nie”.

    To nie znaczy, że każdy tekst ma wyglądać jak instrukcja obsługi. Chodzi o czytelność struktury.

    E-E-A-T w praktyce: źródła, autor, aktualizacje, metodologia i inne trust signals

    E-E-A-T bywa traktowane jak slogan, ale da się je rozłożyć na rzeczy widoczne na stronie. I to jest dużo bardziej użyteczne.

    Checklista sygnałów zaufania dla SEO AI

    • podpisany autor z krótkim bio i zakresem kompetencji,
    • jasna data publikacji oraz data aktualizacji,
    • źródła do twierdzeń, jeśli tekst odwołuje się do narzędzi, dokumentacji lub badań,
    • opis metodologii, gdy pokazujesz proces, porównanie lub rekomendację,
    • polityka redakcyjna lub choć krótka informacja, jak powstają treści,
    • pełne dane firmy i realne informacje kontaktowe,
    • spójna nazwa marki, produktów i usług w całym serwisie,
    • referencje, opinie lub przykłady doświadczenia, jeśli są dostępne,
    • strony typu „o nas”, „kontakt”, profile autorów i logiczne połączenie między nimi.

    To są elementy, które pomagają nie tylko użytkownikowi. One porządkują też kontekst wokół treści. A systemy AI właśnie tego potrzebują: mniej domysłów, więcej jednoznacznych sygnałów.

    Techniczne fundamenty SEO AI: encje, schema i architektura serwisu

    Dobra treść to za mało, jeśli serwis jako całość jest trudny do zrozumienia. Systemy AI potrzebują jasnych sygnałów: kto jest autorem, czego dotyczy strona, jakie pojęcia są najważniejsze i jak poszczególne treści łączą się ze sobą.

    Dane strukturalne i opisywanie encji: jak ułatwić AI interpretację treści?

    Dane strukturalne nie sprawią same z siebie, że AI zacznie cytować Twoją stronę. Ale pomagają systemom lepiej zrozumieć, czym jest dana podstrona, kto ją stworzył, jakiego typu to treść i jakie byty się w niej pojawiają.

    Najbardziej praktyczne zastosowanie? Oznaczenie:

    • organizacji,
    • autora,
    • artykułu,
    • FAQ,
    • produktu,
    • usługi,
    • breadcrumbów,
    • relacji między podstronami.

    Do tego dochodzi warstwa encji, czyli nazw własnych i pojęć, które powinny być używane spójnie.

    Linkowanie wewnętrzne na poziomie serwisu

    Linkowanie wewnętrzne jest tu praktycznym łącznikiem między treściami. To ono pokazuje, które strony są głównymi źródłami wiedzy, które artykuły wspierają dany temat i jak użytkownik może przejść od informacji ogólnej do bardziej szczegółowej albo sprzedażowej.

    W praktyce warto linkować:

    • z artykułów poradnikowych do stron usługowych lub kategorii,
    • z treści ogólnych do bardziej szczegółowych poradników,
    • między artykułami z tego samego klastra tematycznego,
    • z FAQ do stron, które szerzej wyjaśniają dany problem,
    • z nowych treści do starszych, ważnych zasobów, które budują autorytet tematu.

    Nie chodzi o przypadkowe dokładanie linków „bo SEO”. Dobre linkowanie wewnętrzne powinno odpowiadać na pytanie: jaki jest kolejny logiczny krok użytkownika i która strona najlepiej go obsłuży?

    Mapa encji i topical authority na poziomie serwisu

    W praktyce warto rozpisać sobie cztery warstwy:

    1. encje główne — np. usługa, lokalizacja, specjalista, problem klienta, cennik, opinie, realizacje,
    2. relacje między nimi — np. usługa jest świadczona w konkretnej lokalizacji, specjalista odpowiada za wykonanie, opinie potwierdzają doświadczenie, a realizacje pokazują efekt,
    3. klastry treści — strony usługowe, podstrony lokalne, FAQ, poradniki problemowe, case studies, sekcje z opiniami,
    4. spójne nazewnictwo — jeśli oferujesz „usługi fryzjerskie”, nie opisuj tej samej usługi raz jako „fryzjer damski”, raz jako „salon fryzjerski”, raz jako „koloryzacja włosów”, a raz jako „barber”, bez wyjaśnienia różnic między tymi pojęciami. Dla użytkownika i systemów AI powinno być jasne, czy mówisz o ogólnej ofercie salonu, konkretnej usłudze, specjalizacji czy osobnej kategorii usług.

    Topical authority powstaje wtedy, gdy serwis nie odpowiada na jeden temat pojedynczym artykułem, ale konsekwentnie pokrywa cały obszar: od ogólnej strony usługi, przez szczegółowe poradniki, FAQ, treści lokalne, porównania i przykłady realizacji.

    Dzięki temu serwis nie jest zbiorem osobnych tekstów, tylko mapą wiedzy. A to dużo lepiej działa zarówno dla użytkownika, jak i dla systemów próbujących zrozumieć, w czym naprawdę się specjalizujesz.

    Szybkość strony, responsywność i Page Experience jako nadal ważna baza

    AI nie unieważnia technicznego SEO. Jeśli strona ładuje się wolno, źle działa na telefonie albo ma bałagan w strukturze, to cierpi nie tylko ranking, ale też odbiór treści.

    Page Experience nadal jest ważne, bo wpływa na:

    • dostępność treści,
    • łatwość indeksacji,
    • komfort użytkownika,
    • skuteczność przejścia z ekspozycji do działania.

    To może brzmieć banalnie, ale w praktyce wiele zespołów ekscytuje się AI, a nadal ma strony z problemami, które blokują podstawy.

    Jak mierzyć efekty SEO AI: ranking to za mało

    W SEO AI sama pozycja w Google nie pokazuje już całego obrazu. Trzeba patrzeć jednocześnie na klasyczne wyniki organiczne, widoczność marki w odpowiedziach AI oraz realny wpływ na zapytania, leady i sprzedaż.

    Klasyczne KPI: pozycje, ruch organiczny, CTR i konwersje

    Tych wskaźników nie wyrzucamy. Nadal są potrzebne, bo pokazują, czy serwis zdobywa widoczność i czy ruch przekłada się na działanie użytkownika.

    Patrz przede wszystkim na:

    • pozycje dla kluczowych tematów,
    • ruch organiczny na poziomie grup stron,
    • CTR dla zapytań i typów treści,
    • konwersje, leady, sprzedaż lub inne cele biznesowe.

    Problem zaczyna się wtedy, gdy próbujesz tym samym zestawem ocenić także widoczność w odpowiedziach AI. To już nie wystarcza.

    Nowe KPI: cytowania, obecność w AI Overviews, share of mentions i branded impact

    Tu dochodzą wskaźniki, które są mniej „czyste” analitycznie, ale bardzo potrzebne.

    Warto śledzić:

    • czy marka pojawia się w AI Overviews dla ważnych tematów,
    • czy jest przywoływana w odpowiedziach narzędzi AI,
    • jak często pojawia się na tle konkurencji w odpowiedziach na podobne pytania,
    • czy rośnie liczba zapytań brandowych,
    • czy użytkownicy częściej wchodzą bezpośrednio lub wracają innym kanałem.

    Nie każdy z tych wskaźników będzie idealnie mierzalny. Ale brak idealnego pomiaru nie oznacza braku efektu. Też tak masz, że coś widać „na rynku”, a dashboard jeszcze tego nie łapie? Właśnie dlatego trzeba patrzeć warstwowo.

    Dashboard 3 warstw: SEO, widoczność AI i wynik biznesowy

    Najprostszy model to trzy poziomy.

    WarstwaCo mierzyćJak interpretować
    Klasyczne SEO pozycje, ruch organiczny, CTR i indeksację pokazuje, czy fundament wyszukiwania działa
    Widoczność AI obecność w AI Overviews, cytowania, wzmianki o marce i udział w odpowiedziach pokazuje, czy marka staje się źródłem i punktem odniesienia
    Wynik biznesowy leady, sprzedaż, zapytania brandowe i powroty użytkowników pokazuje, czy widoczność ma realny sens biznesowy

    Najciekawsze są rozjazdy między warstwami. Przykład: CTR spada, ale rosną zapytania brandowe i liczba leadów z wejść direct. To może oznaczać, że użytkownik spotkał markę w odpowiedzi AI, zapamiętał ją i wrócił później. Gdy patrzysz tylko na klik z SERP, taki efekt łatwo przeoczyć.

    Ryzyka i plan wdrożenia SEO AI w 30-60-90 dni

    AI przyspiesza pracę, ale równie szybko przyspiesza błędy. Najczęściej widzę cztery problemy.

    Pierwszy to halucynacje, czyli przekonująco brzmiące bzdury. Drugi to duplikacja, bo zespoły generują wiele podobnych treści wokół tej samej intencji. Trzeci to spam, gdy publikacja staje się celem samym w sobie. Czwarty to brak redakcji, czyli wrzucanie tekstów po lekkim wygładzeniu, bez sprawdzenia sensu i wiarygodności.

    Jeśli masz mały zespół, nie próbuj wygrać skalą publikacji. Wygrywa zwykle ten, kto lepiej porządkuje temat, mocniej zaznacza doświadczenie i buduje bardziej spójny serwis.

    Plan 30-60-90 dni: audyt, przebudowa kluczowych stron, monitoring i iteracje

    Dni 1–30: audyt i priorytety

    Na początku sprawdź:

    • które strony mają największy potencjał biznesowy,
    • które treści odpowiadają na ważne pytania, ale są zbyt rozwlekłe lub nieprecyzyjne,
    • czy masz spójne nazewnictwo encji i usług,
    • czy na stronie są podstawowe sygnały zaufania,
    • czy dane strukturalne opisują kluczowe typy treści.

    Efektem tego etapu powinna być krótka lista priorytetów, nie wielki dokument do szuflady.

    Dni 31–60: przebudowa kluczowych zasobów

    Teraz poprawiasz to, co najważniejsze:

    • strony usługowe,
    • najważniejsze poradniki,
    • FAQ,
    • sekcje definicyjne,
    • linkowanie wewnętrzne między klastrami.

    To dobry moment na dodanie answer-first, źródeł, bio autorów, dat aktualizacji i lepszej struktury nagłówków. Jeśli prowadzisz e-commerce, zacznij od kategorii i poradników wspierających decyzję zakupową, nie od hurtowej przebudowy całego bloga.

    Dni 61–90: monitoring cytowań, testy i iteracje

    Na końcu wchodzi obserwacja:

    • czy marka pojawia się częściej przy ważnych pytaniach,
    • które typy treści są częściej wybierane jako źródło,
    • gdzie CTR spada, ale branded impact rośnie,
    • które sekcje warto dopracować pod kątem precyzji lub wiarygodności.

    To etap korekt, nie rewolucji. W SEO AI lepiej działa seria sensownych iteracji niż jeden wielki „projekt transformacji”.

    Od czego zacząć w małym zespole lub e-commerce i kiedy nie warto robić wszystkiego naraz?

    Jeśli masz mały marketing, zacznij od trzech rzeczy:

    1. 5–10 najważniejszych stron,
    2. sygnałów zaufania,
    3. poprawy struktury odpowiedzi na kluczowe pytania.

    To wystarczy, żeby zobaczyć, gdzie są największe rezerwy. Nie warto robić wszystkiego naraz, gdy:

    • nie masz procesu redakcyjnego,
    • nie wiesz, które treści naprawdę wspierają biznes,
    • serwis ma podstawowe problemy techniczne,
    • zespół nie ma zasobów na aktualizację i kontrolę jakości.

    Lepiej wdrożyć mniej, ale porządnie. W praktyce właśnie to najczęściej daje lepszy efekt niż ambitny, ale chaotyczny plan.

    Źródła i materiały
    1. https://developers.google.com/search/docs/appearance/ai-features
    2. https://developers.google.com/search/blog/2025/05/succeeding-in-ai-search
    3. https://developers.google.com/search/docs/fundamentals/creating-helpful-content
    4. https://developers.google.com/search/docs/fundamentals/using-gen-ai-content
    5. https://developers.google.com/search/docs/appearance/structured-data/intro-structured-data
    6. https://developers.google.com/search/docs/crawling-indexing/robots/intro
    7. https://help.openai.com/en/articles/9237897-chatgpt-search
    8. https://www.perplexity.ai/help-center/en/articles/10352895-how-does-perplexity-work
    9. https://www.bing.com/webmasters/help/ai-performance-9f8e7d6c
    10. https://arxiv.org/abs/2311.09735
    Zdjęcie autora Bartosza Politowskiego

    Bartosz Politowski

    Specjalista SEO & Web Developer

    Pomagam firmom rosnąć dzięki SEO, analityce i mądremu contentowi. Tworzę i modernizuję strony / sklepy, układam roadmapy i plany contentowe, a kampanie oceniam językiem biznesu.